…o tym, jak rodzinni wolontariusze mogą pomagać w potrzebie.

 

W pewnej szkole na obrzeżach wielkiego miasta postanowiono zorganizować wyjazd wakacyjny dla najuboższych dzieci. Skoro część uczniów nie ma możliwości wyjechania i korzysta z półkolonii w szkolnej świetlicy, dlaczego nie spróbować wesprzeć ich i spełnić marzenia o wspaniałych wakacjach?

Opiekun świetlicy długo łamał sobie głowę nad sposobami zebrania odpowiedniej ilości funduszy. Jak zmobilizować do pomocy społeczność nie tylko szkolną, ale i lokalną? Dobrze byłoby nie tylko prosić o pomoc, ale także coś z siebie dać.

 

Tak powstał pomysł wiosennego festynu, który skonsultowano z Radą Rodziców. Okazało się, że w społeczności szkolnej jest kilka rodzin uczniów, które chciałyby dołączyć do organizacji inicjatywy. Tata strażak obiecał postarać się o obecność strażackiego wozu, mamy zaoferowały przygotowanie przekąsek, dziadek – pasjonat stolarstwa – chciałby stworzyć na festynie stanowisko stolarskie, w którym dzieci będą mogły stworzyć pierwsze instalacje. Zaangażowani w organizację postanowili być tam razem, zaangażować mężów, żony i dzieci. Pierwsze informacje o wydarzeniu przyciągnęły kolejne rodziny z pomysłami. Pojawiła się opowiadaczka bajek, a także utalentowany tata – plastyk, który obiecał przygotować niewielkie upominki dla uczestników wspierających datkiem wakacyjne kolonie.

 

W promocję wydarzenia zaangażowali się niemal wszyscy – nauczyciele, uczniowie, rodzice, inni pracownicy szkoły. W okolicznych sklepach pojawiły się plakaty, ksiądz proboszcz w pobliskiej parafii wspomniał o wydarzeniu podczas niedzielnych ogłoszeń, krótka informacja ukazała się nawet w osiedlowej gazetce.

 

Dzień festynu cała społeczność zapamięta na długo. Występy dzieci, stoiska, którymi zajmowały się rodziny uczniów, wesoła muzyka sprawiły, że każdy z uczestników miał na twarzy uśmiech. Udało się uzbierać większość kwoty potrzebnej do zorganizowania wyjazdu dla najuboższych dzieci, wszyscy zyskali jednak o wiele więcej. Szkoła – zaangażowanych rodziców, rodziny – wspólnie spędzony czas, mieszkańcy – okazję do spotkania i poznania szkolnej społeczności.

 

Instytucja także może pobudzać do aktywności! Warto korzystać z kapitału, jakim są zgromadzone wokół niej rodziny. W nich właśnie drzemie potencjał do zmieniania rzeczywistości na lepsze, pomagania i spełniania marzeń. 

Ta strona używa Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania - przeczytaj naszą politykę prywatności. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie. Zgadzam się