Wolontariat, jeszcze parę lat temu kojarzony z czynem społecznym, przypominał nam minioną epokę.

 

Rodzinne historie. Wolontariat w Muzeum Powstania Warszawskiego.

 Marta Kukowska

 

Wolontariat, jeszcze parę lat temu kojarzony z czynem społecznym, przypominał nam minioną epokę. W powoli rozwijającym się społeczeństwie obywatelskim słowo „wolontariusz” z trudem szukało odpowiedniej definicji, która nie miałaby pejoratywnego zabarwienia lub choćby takiego podtekstu. Od kilku lat zainteresowani zjawiskiem wolontariatu dostrzegają rosnącą w społeczeństwie potrzebę działania jako wolontariusz. Na naszych oczach rodzi się moda na „bycie wolontariuszem”. Nie tylko organizacje pozarządowe korzystają z pomocy wolontariuszy. Wolontariusze są obecni w kinach, teatrach, galeriach, na festiwalach i w muzeach. Rośnie popularność wolontariatów pracowniczych oraz kompetencyjnych. Coraz ciekawsze i bardziej specjalistyczne są oferty pracy dla wolontariuszy. Wolontariat definiowany jest już nie tylko jako pożyteczne zajęcie, ale postawa życiowa, która daje człowiekowi poczucie zrobienia czegoś dobrego lecz także uszczęśliwia i rozwija. Nic więc dziwnego, że staje się on także coraz częściej formułą wspólnego spędzania czasu przez rodziny, definiowany jako wolontariat rodzinny.

 

W społeczeństwie, w którym czas wolny można nazwać dobrem więcej niż luksusowym, a psycholodzy biją na alarm w sprawie dystrofii więzów rodzinnych, wspólne spędzanie czasu rodziców i dzieci ma podstawowe znaczenie. Co umacnia więzi, rodzi wzajemne zrozumienie i zaufanie, angażuje? Wizyta w centrum handlowym, wesołym miasteczku, realizowanie zachcianek, bo w szkole jest akurat modny taki, a nie inny nowy model sportowego buta? Trudną, bo wymagającą dla wszystkich stron, ale i bardziej wartościową alternatywą jest wspólna, rodzinna aktywność społeczna, czyli wolontariat rodzinny.

 

Centrum Wolontariatu Muzeum Powstania Warszawskiego

Na szczęście dla Polaków rodzina nadal jest jedną z najważniejszych wartości. Otaczająca nas rzeczywistość nie ułatwia jednak ani budowania, ani umacniania rodzinnych relacji. Każdemu z nas brakuje czasu. Rodzice spieszą się do pracy i zostają w niej po godzinach. Dzieci mają wiele dodatkowych zajęć i zostają w szkole. Dziadkowie mieszkają za daleko. Można pomarzyć o choćby jednym wspólnym posiłku czy wieczorze w tygodniu spędzonym razem. Jak w dobie efektywnego, hiperaktywnego spędzania każdej sekundy, w świecie, w którym dominuje zarządzanie projektem, znaleźć czas na to, aby uczyć dzieci czym jest relacja z drugim człowiekiem? Jak ją budować i zrozumieć, że do umacniania więzi i poznania siebie nawzajem potrzebny jest czas? W erze multitaskingu i podzielności uwagi na rodzicach spoczywa jeszcze trudniejsze zadanie. Dodajmy również do tego sprawę wartości. Jak uczyć o imponderabiliach w świecie, w którym w zasadzie każdy sam ustala co jest dla niego ważne, a rzeczy święte i granice w zachowaniu właściwie przestają istnieć?

 

Rodzinny wolontariat, wspólna praca dla szanowanej przez wszystkich idei, daje rodzinie wyjątkową przestrzeń do budowania relacji, uczenia dzieci wartości, obywatelskich postaw oraz, co równie ważne, wartościowego spędzenia czasu wolnego w ciekawym miejscu. Muzeum Powstania Warszawskiego dobrze o tym wie i dlatego program adresowany do wolontariuszy istnieje w nim od dawna. Wolontariusze wspierają bowiem Muzeum Powstania Warszawskiego od początku jego istnienia, czyli od ponad 10 lat. Przez ten czas współpracowało z nami blisko 2 500 osób. Rokrocznie pracę muzeum wpiera grupa około 250 wolontariuszy, w uroczystościach związanych z 70. rocznicą Powstania Warszawskiego brało udział niemal pół tysiąca zaangażowanych osób. Muzealny wolontariat ma charakter międzypokoleniowy, najmłodsi wolontariusze mają po 14 lat, najstarsi prawie 90. W tak dużej grupie osób, z którymi mieliśmy radość współpracować, nie mogło oczywiście zabraknąć rodzin, ale też i historii rodzinnych, które w naszym Muzeum wzajemnie się przenikają. Wielu wolontariuszy Muzeum wybiera to miejsce właśnie ze względów rodzinnych. Niemal co druga osoba rozpoczynając wolontariat deklaruje, że jest w tym miejscu ze względu na to, że dziadkowie czy rodzice, a od niedawna i coraz częściej pradziadkowie, byli uczestnikami lub świadkami Powstania Warszawskiego. Wolontariusze deklarują mocne przywiązanie do Muzeum jako miejsca pamięci i w życiu tej właśnie instytucji chcą aktywnie uczestniczyć. Zdarza się, że wolontariusz nie zdążył poznać swojego dziadka Powstańca. Przychodzi do Muzeum, aby odkryć jego historię, poczuć co przeżył i choć na chwilę zostać „przyszywanym” wnukiem innych, żyjących Powstańców. Jedną z naszych wolontariuszek jest Mirka, która po raz pierwszy przyszła do muzeum jeszcze z tatą Powstańcem. Od kilku miesięcy trwała akcja „Rozpoznaj”, poprzedzająca premierę filmu „Powstanie Warszawskie”. Na pokolorowanych zdjęciach kronik Mirka rozpoznała swojego tatę. Przyszła do muzeum i została z nami jako wolontariuszka. 

 

MPW jest przestrzenią, w której historia przeplata się ze współczesnością. Trudno znaleźć w Warszawie miejsce, w którym byłoby to bardziej odczuwalne. W muzeum spotkanie pokoleń odbywa się codziennie, na każdym kroku. Mało odwiedzających nas gości ma wątpliwości, jakie wartości pozostawia nam odchodzące pokolenie, jakich wartości bronili Powstańcy. Tym bardziej cieszy fakt, że tak wielu młodych wolontariuszy chce je szanować i przekazywać dalej. Należy też zwrócić uwagę na to, iż jedną z misji Muzeum jest edukacja, a sama instytucja stworzyła przestrzeń, która pozwala na rodzinne spędzanie czasu z dzieckiem w każdym wieku. Na zajęciach w Sali Małego Powstańca najmłodsi poznają historię przez pryzmat roli społecznej. Przychodzą z rodzicami i poznają Powstańców. Panuje rodzinna atmosfera. Statystycznie odsetek młodych osób odwiedzających muzeum również jest bardzo wysoki.

 

Tę historyczną, ale i rodzinną atmosferę naszego muzeum tworzą również wolontariusze. Z zasady kandydat na wolontariusza pojawia się sam. Usłyszał o możliwości pracy i chce spróbować, a że praca jest angażująca i ciekawa to zdarza się, że zostają w nią „wciągnięci” inni członkowie rodziny. Wśród współpracujących z nami wolontariuszy można odnaleźć całe rodziny. Jedną z nich jest rodzina Tkaczów, gdzie w pomoc muzeum zaangażowane są dwa pokolenia – rodzice i dwóch synów bliźniaków. Ich wspólne doświadczanie wolontariatu jest czymś wyjątkowym. Z jednej strony spędzają razem czas, rodzice pokazują muzeum synom, dzięki temu chłopcy uczą się historii, ale też chłoną wolontariat i poznają wartość, jaką jest pomaganie innym. Obserwując tę rodzinę z boku widzę, jak ogromną frajdę im to daje. Czasem uczestnicy wydarzeń, w których biorą udział rodzice i synowie Tkacz zatrzymują się na chwilę i zdziwieni zadają pytanie „To Wy tak tutaj wszyscy, całą rodziną pomagacie?”. Tak! Bo wolontariat ma sens jako gra zespołowa, która może być rozegrana rodzinnie.

 

Wśród wolontariuszy naszego muzeum jest również polsko-wietnamska rodzina – mama Agnieszka oraz dzieci: Ania i Adam. Mama z synem angażują się w codzienne działania muzeum, córka Ania przyjeżdża z zagranicy specjalnie na uroczystości związane z kolejnymi rocznicami Powstania Warszawskiego.

Nie brakuje małżeństw. W tej chwili współpracujemy z trzema parami – Anią i Piotrem, Dorotą i Patrykiem, Dorotą i Grzesiem. Co ciekawe, zawsze wolontariat zaczynała żona, potem pojawiał się już nieco bardziej ośmielony mąż. Jedno z małżeństw ma kilkuletniego synka, który już towarzyszy w wolontariacie rodzicom. Zdarza się, że przychodzi z nimi również babcia.

 

Nawet jeśli w wolontariacie nie może wziąć udziału cała rodzina, to angażuje się dziadek z wnuczkiem (Andrzej i Jakub), mama z dwiema córkami (Elżbieta, Zosia i Alicja) i mama z córką (Ewa i Klaudia), mama z córką i zięciem (Małgosia, Ania i Karol), mama z synem (Ania i Mateusz), siostry (Magda i Kasia oraz Marianna i Ania), siostra z bratem (Agata i Filip) oraz tata z córką (Krzysztof i Iza). Brakuje nam tylko dwóch braci, ale to już chyba tylko kwestia czasu, by się pojawili.

Organizując pracę wolontariuszy staramy się nie stawiać sztywnych granic i to jest nasz „best of”. Zdarza się, że rodzice już na wstępie deklarują, że ideą ich wspólnego wolontariatu ma być uczenie dziecka wartości, pokazanie, jak pożytecznie można spędzić czas poznając historię, a przede wszystkim ludzi, którzy ją tworzyli. Tak było w przypadku Krzysztofa i Izy – dziewczynki, która podbiła serca Powstańców i wolontariuszy podczas 70 rocznicy. Tyle energii i zapału co ona nie miał chyba nikt! Akceptowała i sumiennie wykonywała każde powierzone jej zadanie. Wolontariusze z jednej rodziny mogą, tak jak inni wolontariusze w muzeum, współpracować razem w ramach jednego działu czy projektu, mogą także działać oddzielnie.

 

Dobrą praktyką muzeum jest to, że umożliwia wolontariat rodzinny w sytuacji, gdy dziecko nie ma ustawowych 14 lat, formalnie nie może więc być wolontariuszem. Wielokrotnie zdarza się, że zainteresowany historią kandydat na wolontariusza ma mniej niż 14 lat. Formalnie być wolontariuszem nie może, ale czy nie szkoda marnować jego zainteresowania muzeum i wolontariatem? W takich sytuacjach często udaje się nam namówić na wolontariat rodzica, który przychodzi pomagać razem z dzieckiem. Wspaniały sposób spędzania wspólnie wolnego czasu!

Na sam koniec bardzo optymistyczna pointa. Dbamy już o kolejne pokolenia, bo co roku przybywa dzieci wolontariuszy. Zdarza się, że mama wolontariuszka na pierwszy spacer z małym wolontariuszątkiem przychodzi właśnie do Parku Wolności w Muzeum. Z otwartymi ramionami, jak już trochę podrosną, czekamy na Blankę, Helenkę, Marysię i Kostka.

 

Zdjęcia w artykule dzięki uprzejmości Centrum Wolontariatu Muzeum Powstania Warszawskiego. Zdjęcie 1. Dzień Mamy 2014. Mamy: Joasia, Ania i Kasia. Dzieci: Helenka, Kostek, Marysia. Autor: Zbigniew Furman.

 

Tekst opublikowany w podręczniku "Wolontariat Rodzinny: Teoria. Praktyka. Trendy". Pobierz całość publikacji Programu "Wolontariat Rodzinny".

 

***

 

Marta Kukowska - od czterech lat Kierownik Centrum Wolontariatu Muzeum Powstania Warszawskiego. Ekspert Narodowego Centrum Kultury w zakresie organizacji pracy wolontariuszy. Członek Zespołu ds. Wolontariatu Miejskiego w Urzędzie Miasta Stołecznego Warszawy. Wolontariuszka Fundacji Ronalda McDonalda w Warszawie oraz Caritas Gorgia w Tbilisi. 

Ta strona używa Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania - przeczytaj naszą politykę prywatności. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie. Zgadzam się