Co słychać w naszych projektach, jak radzimy sobie w sytuacjach trudnych, jakich używamy narzędzi komunikacji? Na platformie społeczności Programu "Wolontariat Rodzinny" dzielimy się wiedzą i doświadczeniami każdego dnia!

Jak pogodzić spacerowanie z całą rodziną ze wspólnym pomaganiem? Mamy z Morza znalazły receptę i chcą pokazywać mieszkańcom Gdyni, jak połączyć przyjemne z pożytecznym. Pierwszy spacer w ramach projektu „Rodzinne spacerowanie = Wspólne pomaganie” dofinansowanego w Programie „Wolontariat Rodzinny” odbędzie się 25 maja. Fundacja Mamy z Morza, Akademia Rozwoju filantropii w Polsce i Fundacja PZU zapraszają!

„Rodzinne czytanie w Klubie Mam” - na ten projekt Krotoszyńska Biblioteka Publiczna im. Arkadego Fiedlera otrzymała grant w ramach naszego programu. Wśród działań przewidziane są ciekawe zajęcia, które będą kształtowały dobry kontakt z książką najmłodszych mieszkańców. Program będzie realizowany od 24 kwietnia do września 2014r.

Takim hasłem Fundacja PZU i Akademia Rozwoju Filantropii w Polsce rozpoczynają ogólnopolską kampanię społeczną pokazującą polskim rodzinom, że warto, wspólnie z bliskimi, działać na rzecz społeczności lokalnej, sąsiedztwa, brać udział w akcjach dobroczynnych lub wspierać wybrane organizacje i instytucje w działalności charytatywnej. Kampania jest częścią Programu „Wolontariat Rodzinny”.

Przedstawiamy krótką relację video z debaty "Nie marnuj czasu z rodziną!... czyli jak wspólnie zrobić coś dobrego" zorganizowanej w marcu w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego.

 

W trakcie spotkania rodziny wolontariuszy oraz eksperci rozmawiali o tym, dlaczego warto pomagać całą rodziną; co sprawia, że wolontariat daje im radość i satysfakcję; skąd dziecko może czerpać wiedzę o wartościach; jak motywować dziecko, aby samo chciało działać dla innych. Zobaczcie sami, jak przebiegała nasza debata!

 

Aby przejść do filmu kliknij w obrazek poniżej.

 

 

Z przyjemnością ogłaszamy listę projektów, które otrzymają grant w pierwszej edycji konkursu grantowego w ramach Programu „Wolontariat Rodzinny”!

 

Już 31 marca ogłosimy oficjalne wyniki konkursu grantowego! Do instytucji i organizacji, które otrzymają mały lub duży grant wyślemy informacje o wynikach. Serdecznie dziękujemy wszystkim za wytrwałość i oddane głosy!

 

Rodzina pani Marty Olszewskiej – Fundacja PZU 

 

"Nasz wolontariat rodzinny trwa od 1,5 roku. Przełomową akcją było zorganizowanie w Domu Dziecka w Otwocku projektu „Słuchaj, dotykaj, patrz, czyli zintegrujmy się sensomotorycznie”. Wraz z wolontariuszami z Grupy PZU, którzy również zabrali ze sobą swoje rodziny, stworzyliśmy drużynę. Najważniejszym rezultatem naszych działań, było przekształcenie mało funkcjonalnej salki w minisiłownię oraz w salkę sensomotoryczną."


Rodzina państwa Olszewskich chętnie włącza się również w inne inicjatywy, takie jak Szlachetna Paczka. "Ja zajmowałam się, zbiórką darów, mąż transportem paczek. Dzieci pomagały podczas zakupów w sklepach z zabawkami, chętnie doradzały, komentowały. Paczki zawieźliśmy dużym busem wraz z całą rodziną. Było to dla nas bardzo duże przeżycie emocjonalne. Wraz z wolontariuszem odwiedziliśmy cztery rodziny – każdy dom z inną historią" – relacjonuje pani Marta.


Państwo Olszewscy starają się zadbać o to, by ich dzieci potrafiły i nie bały się pomagać innym ludziom. Zależy im również na tym, by wiedziały, jak zrobić to mądrze: Często rozmawiam z córką, pokazuję jej świat z różnych stron. Ona musi wiedzieć i wie, że są ludzie, którym trzeba pomóc. I to musi być mądra pomoc, która pobudzi drugiego człowieka do refleksji, zmotywuje go do działania.


Marta Olszewska na co dzień jest pracownikiem Grupy PZU, a po godzinach angażuje się w działalność społeczną w ramach działalności Fundacji PZU. W działaniach wolontariackich bierze udział cała jej rodzina – mąż Mariusz oraz dwoje dzieci: Hania i Miłosz.

 

Rodzina pani Marty Minchberg – Schronisko dla zwierząt w Korabiewicach


Marta Minchberg wraz z córką Sarą są stałymi gośćmi w schronisku dla zwierząt w Korabiewicach. Wyprowadzają psy, dbają o ich kondycję i pracują z konkretnymi zwierzętami: "Obecnie po szkoleniu behawiorystycznym zajmuję się pracą z tzw. „trudnymi” psami. W moim przypadku są to psy wycofane, lękliwe z objawami agresji. Zajmuję się również szukaniem psom domów, prowadząc wydarzenia adopcyjne oraz ogłaszając psy na portalach internetowych" – opowiada pani Marta.


Wizyty w Korabiewicach są dla pani Marty oderwaniem jest źródłem satysfakcji i relaksu, natomiast dla jej córki Sary – wyrazem miłości do zwierząt: "Pomoc Sary polega na, jak ona to nazywa, „ważnych zadaniach” czyli drobnych pracach porządkowych, spacerach z psami (zawsze pod opieką dorosłego wolontariusza), asystowaniu przy podawaniu lekarstw oraz przebywaniu z psami. Wbrew pozorom jest to bardzo ważne zadanie. Umożliwia psom zapoznanie i oswojenie się z obecnością dziecka, a co za tym idzie – znacznie zwiększa ich szansę na znalezienie domu."

 

Pani Marta wyraźnie widzi pozytywny wpływ wspólnego wolontariatu na małą Sarę: "Możliwość pomagania zwierzętom bardzo podnosi samoocenę Sary, daje ogromną pewność siebie i poczucie, że jest naprawdę ważna i potrzebna. Nigdy nie nalegałam na to, aby Sara podzielała moją pasję. Ona po prostu kocha zwierzęta, doskonale czuje się w ich towarzystwie i jest szczęśliwa, że może im pomagać."

 

 

Rodzina państwa Joanny i Sebastiana Tkaczów – Muzeum Powstania Warszawskiego


Ich przygoda z wolontariatem zaczęła się od przypadku. "W zeszłym roku na Facebooku znalazłam informację, że Muzeum Powstania Warszawskiego i Muzeum Historii Żydów Polskich poszukuje wolontariuszy do udziału w akcji. Chłopcy akurat skończyli zdjęcia do filmu „Biegnij chłopcze, biegnij”, opowiadającego historię żydowskiego chłopca uciekającego z Getta Warszawskiego. Stwierdziliśmy z mężem, że nasz wspólny udział w akcji Żonkile byłby dobrą kontynuacją tej lekcji historii. Chcieliśmy pokazać synom historię nie tylko przez pryzmat filmu i jego scenariusza. A przy okazji mogliśmy też zrobić coś dla naszego miasta" – mówi pani Joanna, mama dwóch bliźniaków.


Od tamtej pory angażują się w działania Muzeum Powstania Warszawskiego – szczególnie w organizację gier miejskich, w trakcie których odgrywają role łączników: "Obstawiamy jakieś stanowiska na mapie gry i przekazujemy zadania uczestnikom. Skompletowaliśmy sobie stroje, żeby móc się przebrać, czy na lata 80. czy na lata 40. Sprawia nam to wiele przyjemności, szczególnie że możemy brać w tym udział całą rodziną."


Wolontariat wykonywany wspólnie to dla rodziny Tkaczów okazja, aby wziąć udział w niecodziennej inicjatywie, a przy okazji poznać ciekawych ludzi i spędzić razem czas. Jak mówi pan Sebastian: W naszym zabieganym świecie rzadko kiedy ma się czas, żeby wspólnie razem zrobić coś sensownego. A wolontariat wymusza to oderwanie od codziennych zajęć, pracy, szkoły. Czerpiemy z tego przyjemność, ale wolontariat to też poczucie pewnego obowiązku, który niejako zmusza nas do oderwania się od codzienności.


Joanna i Sebastian Tkaczowie wraz z synami – Andrzejem i Kamilem, określają siebie jako nieco zwariowaną rodzinę. Każde z nich ma swoje zajęcia i pasje, jednak co jakiś czas starają się znaleźć wolny dzień, aby wziąć udział w akcji wolontariackiej.

Ta strona używa Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania - przeczytaj naszą politykę prywatności. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie. Zgadzam się